Poliamoria

Poliamoria – niecodzienne zjawisko, które istnieje naprawdę!

Wielomiłość, miłość mnoga – pojęcia, które dla wielu osób są czymś nierealnym. A jednak, zjawisko poliamorii występuję na świecie, stanowiąc przeciwwagę do klasycznej monogamii. Czy można być z kilkoma osobami jednoczenie, traktując je i kochając  w sposób równorzędny? Poliamoryści twierdzą, że tak, przekonując, iż  związek „grupowy” niesie za sobą wiele korzyści…

Sama nazwa poliamoria wywodzi się z języka greckiego poli (wiele) i łacińskiego amor (miłość), dlatego często nazywa się ją miłością mnogą. Przez wielu ludzi utożsamiana jest z otwartym związkiem bazującym na erotycznych uniesieniach. Tymczasem zwolennicy takiego rozwiązania, choć nie zaprzeczają tezie o istotnym aspekcie seksualnych zbliżeń, rozbudowują je na obszar potrzeby więzi z wieloma osobami jednocześnie. Sugerują, iż jest to forma wyzwolenia od narzucanej przez normy społeczne – monogamii. Nie jest to jednak zjawisko podyktowane współczesnymi trendami, a raczej silnie zakorzenioną podstawą funkcjonującą w wielu kulturach dawnych plemion. Jednak ze względu na brak obowiązujących zasad prawnych czy zwyczajowych a także dość prymitywną formę, poliamoria wzbudza u niektórych lęk, a nawet wstręt.

Zasady wyznawane przez poliamorystów.

Wbrew pozorom, osoby pozostające w związkach z kilkoma osobami jednocześnie kierują się określonymi zasadami. Podstawą jest wzajemny szacunek i szczerość, a także zgoda wszystkich uczestników na taką formę związku. Poliamoryści twierdzą, iż o ile strefa erotyczna stanowi ważny aspekt, o tyle w związku poliamorycznym nacisk kładziony jest na miłość, bliskość i równomiernie rozłożone zaangażowanie. Co ważniejsze, współcześni psychologowie podkreślają, iż wielu ludzi jest zdolnych kochać dwie lub więcej osób w tym samym czasie.

Teoretycznie, w związku tego rodzaju nie może być mowy o zdradzie. Praktyka pokazuje jednak, że i takie przypadki się zdarzają. Zdradą nazywana jest bowiem sytuacja, w której jeden z poliamorystów decyduje się na seks z osobą z poza związku, bez wiedzy pozostałych partnerów. Wydaje się jednak, iż pojęcie zazdrości jest poliamorystom obce. Funkcjonowanie w grupie ludzi, obdarowujących siebie nawzajem uczuciem miłości i pożądaniem może być kłopotliwe i trudne, jednak osoby zaangażowane w tego typu związki, czują się w nich po prostu szczęśliwsze. Jak podkreślają, nie są zamknięte w ramach społecznych, narzucanych przez monogamię.

Kto tworzy związki poliamoryczne?

Odpowiedź wydaje się prosta – każdy, kto czuje taką potrzebę. Należy jednak zdawać sobie sprawę, iż równorzędne poświęcanie czasu i bliskości wielu osobom, a co za tym idzie budowanie długotrwałej relacji tego rodzaju wymaga nie lada wysiłku i dojrzałości emocjonalnej. Psychologowie zgodnie twierdzą, iż osoby poniżej 30go roku życia zwykle nie są w stanie stworzyć prawidłowego związku poliamorystycznego. Nie posiadają w sobie dojrzałości, kierując się przeważnie chęcią spróbowania czegoś odmiennego bądź ulegając popędowi seksualnemu. Wszystko jest również kwestią ilości zaangażowanych osób. O związku poliamorycznym można mówić wtedy, gdy obejmuje on minimum trzy jednostki. Nigdy jednak nie została ustalona górna granica. Z logicznego punktu widzenia, maksymalna ilość poliamorystów nie może być jednak zbyt wysoka, zakładając ścisłe przestrzeganie zasad opisanych powyżej. Kolejnym problemem jest sytuacja, w której pojawia się dziecko. Związek, oficjalnie utrzymywany przez osoby poliamoryczne nie wpisuje się w ogólnie przyjęte normy społeczne, co może stanowić poważny problem – zarówno dla rodziców, jak i samego dziecka.

Poliamoria w Polsce – czy jest legalna?

W przeciwieństwie do poligamii, czy też popularnej poliandrii, poliamoria nie posiada żadnego prawnego statusu. Oznacza to, że nie jest w żaden sposób uregulowana. Nie może być zatem legalna bądź nie. To nieoficjalna, umowna relacja, której nie da się w żaden sposób sformalizować. Poliamorysta może zatem żyć tak, jak mu się podoba. Inną kwestią jest reakcja najbliższego otoczenia na taką formę związku. Współczesne społeczeństwo jest zdecydowanie bardziej otwarte na „odmienności” niż kiedyś. Myślę jednak, że musi minąć jeszcze sporo czasu, aby poliamoria była w pełni akceptowalna.

Post Author: Spodniezlateksu.pl